a początek chciałabym Wam moi kochani szalenie podziękować za te ciepłe słowa jakie od Was otrzymałam zarówno na łamach bloga jak i poza nim. Naprawdę nie spodziewałam się takiego odzewu po pierwszym wpisie! A tym bardziej nie przypuszczałam, że w taki sposób mnie postrzegacie.

DZIĘKUJĘ! 

 

W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić Wam niepełnosprawność nieco inaczej niż zazwyczaj jest to robione.

Niepełnosprawność jest w dzisiejszych czasach nadal tematem tabu. O tym się nie mówi. Bo niewiadomo jak, bo to krępujące, bo dziwne, bo nienormalne. Ludzie niepełnosprawni często są traktowani jako margines społeczny.

Dlaczego?

Ponieważ są „inni”.

 

Tak jak wspomniałam w poprzednim wpisie jesteśmy postrzegani, jako „inni”. A pomyślmy co oznacza pojęcie „niepełnosprawność”. Inspirujące było dla mnie spojrzenie na ten temat Ireny Obuchowskiej, która w jednej z książek zwraca uwagę na pewną istotną sprawę.

Pojęcie niepełnosprawności, mówi nam o tym, że istnieją ludzie niepełnosprawni i pełnosprawni. Nie ma najmniejszych wątpliwości co do istnienia pierwszej grupy osób, ale czy są na świecie ludzie całkowicie sprawni?

  • A jeśli ktoś nie ma poczucia rytmu w tańcu to dalej jest pełnosprawny?
  • A jak nie potrafi dłużej skupić na czymś uwagi?
  • A jeśli beznadziejnie rysuje lub jest niezręczny?
  •  

Mogłabym tak długo wymieniać ludzkie słabości. Nie istnieje człowiek potrafiący wszystko. Jeden nie potrafi tańczyć, drugi malować a jeszcze inny chodzić – a to wszystko stanowi jakiś stopień niepełnosprawności. Czy myśleliście o tym w ten sposób? Jestem wręcz pewna, że większość z Was nie, a wydaje mi się, że to stanowi klucz do problemów relacji między ludźmi „normalnymi” a tymi „mniej normalnymi”.

Już w najmłodszych latach każde dziecko wykazuje większe zdolności w jednych czynnościach a inne sprawiają mu trudność. Nie nazywamy wtedy tego dziecka niepełnosprawnym, mówimy, że ono takie jest. No właśnie… ono takie jest, taka jest jego charakterystyka. To dlaczego, gdy to samo dziecko miało by krótszą jedną nóżkę przez co odrobinę inaczej by chodziło – wtedy już zostanie nazwane niepełnosprawnym? W którym miejscu jest ta granica, która daje prawo do takiego nazewnictwa?

 

Podążając dalej tym tokiem myślenia możemy dojść do wniosku, że to my sami tj. społeczeństwo określamy, co jest sprawnością a co nie. Ustalamy pewne normy i sami przyporządkowujemy, co mieści się w ich ramach, a co będziemy traktować jako „spoza norm”. Tak więc warte zastanowienia są pytania, czy osoba sprawna jest naprawdę sprawna, a nie w pełni sprawna jest już kaleką? Gdzie jest granica pomiędzy nimi? A może w ogóle jej nie ma? Jest to niezwykłe spostrzeżenie, a sądzę, że warte chwili przemyślenia.

 

Z pomocą tego bloga chciałabym:

  • obalić pewne stereotypy dotyczące osób umownie – niepełnosprawnych
  • „odczarować” świat osób niepełnosprawnych
  • pokazać, że nie zawsze jest on tak mroczny, niedostępny ani też pełen bólu i cierpienia jak się niektórym wydaje
  • żebyście dopuścili myśl, że świat osób niepełnosprawnych oraz ten ludzi sprawnych to niekoniecznie dwa różne światy
  • żebyście uwierzyli, że niepełnosprawni nie gryzą 
  •  

Jestem świadoma tego, że wiele osób z jakimś większym, widocznym deficytem sprawnościowym boi się normalnie żyć, wstydzi się swoich ułomności. A ten wstyd i strach strasznie blokuje. Wiem o tym doskonale, ponieważ sama taka byłam i w pewnym stopniu dalej jestem. Ale nieustannie z tym walczę i dużo już osiągnęłam. Chciałabym pokazać innym, że jest to możliwe. Naprawdę odnoszenie życiowych sukcesów, spełnianie marzeń jest realne jeśli tylko włożymy w to trochę pracy i wiary. Oczywiście nikt nigdy nie powiedział, że będzie łatwo – tak samo w tym przypadku bywa okrutnie trudno. Nie raz traciłam siły, nie raz dopadały mnie głupie myśli i nie raz uważałam, że jestem beznadziejna. Ale „wstaje nowy dzień” – mam nowy zapas sił i idę na przód. Bo wiem, że nie chcę zmarnować życia.

 

Marzę o tym, aby społeczeństwo traktowało osoby niepełnosprawne po prostu po ludzku. Wiem, że są tacy ludzie i za to im z całego serca dziękuję i liczę na to, że będzie ich coraz więcej. Pamiętajmy – to my sami stawiamy granice tzw. normalności i to my sami możemy je przesuwać. Nie ma ludzi idealnych, a w naszych odmiennościach często tkwi największe piękno. A ograniczenia istnieją głównie w naszych głowach 

 

Niepełnosprawność – co to tak właściwie znaczy?

02 stycznia 2019

Ostatnie posty na blogu

WITAJ U ULI WUJCIÓW

BLOG

KONTAKT

FACEBOOK

POZNAJMY SIĘ

JAK POMAGAM

MENU
Copywright 2020 | Ula Wujciów
Designed by Loobinoo

Polityka prywatności